powoli zaczynam
zaczynam niebyt w bycie wybytym
wysuszam się suszą słów zasuszonych
znikam tyjąc i tłuszczem się zatłuszczając
zaciskam gardło uściskiem ścisku
nakrywam się czernią zbielałą od żalu
i nie wiem co dalej
śmiać się czy płakać?
Karia
15 maj
powoli zaczynam
zaczynam niebyt w bycie wybytym
wysuszam się suszą słów zasuszonych
znikam tyjąc i tłuszczem się zatłuszczając
zaciskam gardło uściskiem ścisku
nakrywam się czernią zbielałą od żalu
i nie wiem co dalej
śmiać się czy płakać?
Karia