powoli zaczynam

powoli zaczynam

zaczynam niebyt w bycie wybytym
wysuszam się suszą słów zasuszonych
znikam tyjąc i tłuszczem się zatłuszczając
zaciskam gardło uściskiem ścisku
nakrywam się czernią zbielałą od żalu

i nie wiem co dalej

śmiać się czy płakać?

Karia

Odpowiedz na ten post