“A jednak”
A jednak
jesteśmy twórcami nowej
nienawiści
Kiedy otwieram moje drzwi
dumnie zamykasz okno
z widokiem na ciemny głaz
jeszcze z kroplą nadziei
w gumowych rękawiczkach
trzymam twoje dłonie
Przeklinam
Przez nasz dom
przeszedł właśnie
potężny huragan
Talerze całują podłogę
lustro turla się w
zimnym przedpokoju
Stoimy przerażeni…
bo czasami
burze się nie kończą
Karia
Nie pamietam, kiedy to powstalo, ostatnio znalazlam gdzies tam w swoich bzdurach. Przerobilam bo jakos stara wersja taka niepoprawna mi sie wydawala, niedojrzala i bez kleju … jeszcze sie nad tym zastanowie, bo teraz to zadna wersja mi sie nie podoba ha!
Więc jesteśmy
twórcami nowej
nienawiści
Ty zamykasz okno
z widokiem na głaz
Ja otwieram drzwi
w gumowych rękawiczkach
trzymam dłonie
Przez nasz dom
przeszedł właśnie
huragan
Talerze całują podłogę
lustro turla się w
przedpokoju
A my
stoimy bojąc się
Czasami burze się
nie kończą
Wysłany przez ctrs w dniu 30/09/2008 o 6:26 pm
No bez kitu kozackie są te Twoje wiersze. Grubo się na nich zawiesiłem. Ide czytac dalej
Wysłany przez emka w dniu 28/10/2008 o 6:18 am
Rozjebal mnie ten wiersz. Jest świetny. Kumam Cie 100%.